piątek, 3 maja 2013

Domowe sposoby na poprawę urody - truskawka

Dziś wpis trochę z innej beczki :D 
Przyszło mi na myśl by zagłębić się trochę w takie proste receptury, które jesteśmy w stanie same zrobić bez konieczności drogich kosmetyków i dodatkowych kosztów w swoim domu :)
O co chodzi?
Nasze babcie miały mniej kosmetyków, ale znały skuteczne sposoby, dzięki którym umiały odświeżyć cerę i pozbyć się oznak zmęczenia. Doskonale się do tego nadawały owoce ze straganu i warzywa z działki. Dzięki niektórym z nich można zrobić błyskawiczną maseczkę lub peeling.

Z reguły takie maseczki są lepsze od wyrobów kosmetycznych i wszystkich innych kosmetyków dużych producentów przepełnionych chemią.

Jak korzystać z bogactwa jakie daje nam natura? :)
Należy pamiętać, że przed nałożeniem maseczki należy wykonać próbę uczuleniową, bo niektóre z naturalnych składników mogą uczulać. W tym celu wziąć odrobinę papki i rozsmarować ją w miejscu, gdzie skóra jest szczególnie cienka. W przypadku alergii na dany składnik już 5 minutach można zaobserwować pewne zmiany.
Truskawka doda cerze blasku

Truskawka to idealny owoc do maseczek domowej roboty. Ma doskonały wpływ na urodę, ponieważ zawiera wiele cennych składników. Ze względu na dużą zawartość witaminy C flawonów i flawonoidów w owocach, truskawki sprzyjają likwidacji przebarwień skóry. Zawierają naturalne enzymy i kwas salicylowy, które złuszczają wierzchnią warstwę komórek naskórka. Maseczka z truskawek sprawi więc, że cera będzie rozjaśniona i promienna. Ma działanie odżywcze, bakteriobójcze i ściągające.
Maska jest niezwykle prosta w przygotowaniu. Wystarczy rozgnieść kilka owoców. Otrzymaną papkę należy nałożyć na twarz. Maseczkę można wzbogacić łyżeczką nawilżającego miodu. Ten dodatkowy składnik ma istotne znaczenie szczególnie dla cery suchej.  Po 10 minutach należy ją zmyć letnią wodą. Na koniec twarz musi być przetarta tonikiem.
Ostatnio również zakupiłam w Rossmanie maseczkę RIVAL de Loop za około 1,60 zł
(z ciekawości :P)
Jest truskawkowo-waniliowa i ładnie pachnie :) ma zapach, który przypomina mi dzieciństwo i gumę balonową do żucia :) a co najważniejsze na długo starcza :)
Macie jakieś własne doświadczenia z domowymi maseczkami? :)

7 komentarzy :

  1. W sumie o truskawce nie słyszałam, ale wypróbuję ;)
    Ja robiłam maseczkę z drożdży, która jednak nie przypadła mi do gustu.
    Za to mój ulubieniec ze startych jabłek pokropionych cytryną. Rozjaśnia przebarwienia i nawilża cerę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stare jabłka z pokropioną cytryną - pewnie musi to mieć ciekawy, fajny zapach :) chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na truskawkę trzeba jednak uważać bo bardzo łatwo uczula, dlatego najlepiej najpierw sprawdzić na niewielkiej powierzchni skóry, czy nam nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie one jakoś nie służą, gorzej wyglądam niż przed, więc wolę jeść :D Najbardziej mi podrasowały z glinki, wyjątkowo moja twarz je akceptuje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedyś troszkę eksperymentowałam z przyjaciółką z maseczkami domowej roboty, ale już nie pamietam jakie to były :P
    oczywiście również obserwuję ;)
    pozdrawiam: alabastrowapanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. rival de loop, tą maseczkę uwielbiam fajnie relaksuje i extra pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie truskawi jako maseczka to całkowita nowość. Na pewno wypróbuje :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń