czwartek, 19 czerwca 2014

Jeszcze trochę ...

Męka, męka trwa .... :< 
Pisanie pracy magisterskiej nie jest takie złe, jednak pod pewnymi warunkami:
1. Masz (w miarę :P) zapał,
2. Posiadasz dostęp do konkretnej literatury,
3. Wcześniej ją zaczynasz pisać,
4. Masz pomoc od najważniejszej osoby - promotor

Gorzej gdy ten pkt 4 zawala. Napisałaś/e pracę, oddałaś (już dawno) i o sprawdzeniu jej ani słuchu ani widu :< Totalna olewka ... ale co zrobić - niektórzy mają pecha - TAK JA !

Jeszcze gorzej jest wtedy kiedy masz konkretne plany. Chcesz wszystko załatwić wcześniej a nie z Twojej winy dotychczasowe zamierzenia szlak trafia :< 




Wszystko okaże się już za tydzień. 


Od lipca miało być morze - czy wszystko przepadnie ... przez 1 osobę ? :< 

Jurata, praca już na mnie czeka .... 




A tak przy okazji :) Ktoś wybiera się w te wakacje do Juraty, Jastarni czy Helu ? 


Buziaki :*


52 komentarze :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie się wybiorę, bo mieszkam w Gdyni i w lato często jeżdżę w tamte rejony :) A co do pracy to cóż ja moją licencjacką pisałam z przyjemnością, ale wszystkie 4 punkty u mnie były zrealizowane, więc bez większych problemów no i na 5 :) Powodzenia z Twoją pracą, na pewno dasz radę i Twoje plany wypalą :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŁaŁ aż 5 to gratuluję :) :) :)
      Oby, oby się udało ... jeszcze trochę i się wszystko okaże

      Usuń
  3. Już czekam tylko na obronę, która będzie w przyszłą sobotę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana miałam tak samo. Mój promotor kazał oddać pracę i ... pojechał na wakacje. Później nie odbierał telefonów, rzadko bywał w zakładzie. A gdy wyjechałam na kilka dni napisał maila, że jednak ma inną wizję na moją pracę magisterską i mam ją napisać jeszcze raz. W tydzień! To co się ze mną działo i jak to przeżyłam wiedzą tylko najbliżsi. Niestety stres i nerwy tak rozregulowały mój organizm, że mija 4 roku dochodzenia do siebie. Na szczęście udało mi się obronić, ale cóż z tego jak muszę pracować w zupełnie innej branży ;( Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O oooo :< masakra. Już wiem co to za nerwy :( Ja teraz jestem na etapie, że najlepiej bym to rzuciła gdzieś, ale wiem, że człowiek tyle się uczył, tyle stresu miał i się męczył, ze szkoda tego wszystkiego :(

      Usuń
  5. Ja wybieram się całkiem niedaleko - w okolice Karwii :).
    Trzymam kciuki za pracę.

    OdpowiedzUsuń
  6. a może w chwili wytchnienia konkurs ???? …..u mnie już ostatni dzień urodzinowego Konkursu, byłoby mi miło gdybyś zajrzała :)) mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/05/urodzinki-konkurs-rozdanie.html Serdecznie zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde szkoda..mam nadzieję,że uda Ci się ją b.dobrze napisać.Ja nie jadę w tamte strony :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia;) fajnie że niebawem będziesz mieć do za sobą bo ja bronię inżyniera dopiero za pół roku

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia! Trzymam kciukacze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jastarnię uwielbiam i miałam okazję tam być. hel też zwiedziłam i też podobało mi się.
    W Juracie nie byłam, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Praca magisterska- nigdy jej nie skończysz.. -to się mnie bardzo tyczy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuję sytuacji. Ja pamiętam jak swoją pracę pisałam, czy to inżynierską czy to magisterką to było wszystko na ostatnią chwilę. Mojemu promotorowi co chwile coś nie pasowało i praktycznie nigdy nie miał czasu, i później tylko stres, czy zdążę zdać prace czy nie. Na inżynierce to prace zdałam godzinę przed obroną! To był dopiero stres. Nie dość, że sama obrona, to jeszcze musiałam ją oprawić, a facetowi w ksero coś tam się jeszcze zepsuło, była kolejka, no w ogóle tragedia. Nawet nie chcę sobie tego wspominać :P Cieszę się, że już jest po. Mam nadzieję, że w Twoim wypadku będzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystko będzie ok ;) trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Będzie dobrze :) Wiem, jak to jest, pamiętam też swoje pisanie pracy, obronę, itd. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nasze prace już złożone.. czekamy na obronę..

    OdpowiedzUsuń
  16. współczuję, ale mnie też to czeka ;)

    mkujawska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. no z tymi promotorami to czesem jaja są ;/ moj powiedzial ze kolo marca chce dostac pierwszy rozdzial, a jak powiedzialam ze ja chce go napisac na wakacjach to stwierdzil, że za bardzo sie spinam ;ooooooo ale trzymam kciuki zeby sie wszystko u Ciebie ułozylo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. hej! ;3 serdecznie zapraszam na nową część opowiadania o Alicji: http://forever-hyhy.blogspot.com/2014/06/czesc-2.html ;) bardzo zależy mi na wyrażaniu opinii w komentarzach, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  19. eh wiem co to znaczy ,niestety przeskoczyc sie tego nie da trzymaj sie :* powodzenia!!! buziaki
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/06/bad-romance.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Ach, zazdroszczę Ci tej Juraty i wakacyjnej pracy... Ja miałam szczęście gdy pisałam swoją magisterkę. Miałam świetną promotorkę, samą pracę napisałam w 3 czy 4 dni, bo temat był fajny i mnie fascynował, miałam dostęp do literatury no i chciałam mieć to czym prędzej z głowy ;)
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja na szczęście miałam super promotora. Okazał się bardzo pomocny.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam takie plany by pojechac do Jastarni :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że promotorzy zachowują się nie jak mentorzy studentów, ale w ogóle ich nie szanują i mają gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja dopiero dzisiaj mogę trochę odetchnąć :((

    OdpowiedzUsuń
  25. moja pani promotor niestety już popsuła mi plany :/ nie ma to jak wyjazd na urlop w trakcie obron... heh

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymam kciuki za tą magisterką, na pewno świetnie Ci poszło :) Ja w tym roku też wybieram się nad polskie może ale trochę inny kierunek - Świnoujście ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze jest mieć już obronę magistra za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymam za Ciebie kciuki! Bardzo, bardzo mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Wszystko będzie dobrze:) Trzymam kciuki! Boże ja też chcę nad morze :D
    http://freshisyummy.blogspot.com/2014/06/celebration.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam ten ból. Z moim promotorem prawie nie miałam kontaktu :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochana głowa do góry! Moja obronę za przeproszeniem szlag trafił dziś... trzeba przekładać, czekać... A promotora męcz ile wlezie, dzwoń, albo jedź i niech Cię wyrzucają, ale z własnej woli nie wychodź :-D Niestety tylko tak się czasami daje cos załatwić... Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  32. Życzę powodzenia! Nie tylko ja mam problemy z promotorem, jak widzę,

    OdpowiedzUsuń
  33. sweeeet!!!
    do you follow each other?
    let me know!
    http://defishencia.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  34. ja się niestety nie wybieram :(
    Już byłam na wakacjach, ale i tak zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Oby wszystko się udało! To niestety jeszcze przede mną, jeszcze trochę:) Tobie życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie byłam w Juracie, a blisko mam bo w Gdyni mieszkam.
    Trzymam kciuki za obronę i wakacyjne plany! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Trzymam kciuki kochana !
    Ja w te wakacje nigdzie się nie wybieram, ze względu na dziecko, które jest jeszcze za małe na długie podróże. Ale za rok... :)

    Pozdrawiam,
    rzetelne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz jaka jest najlepsza praca? Ta już zrobiona! ;) Jeszcze trochę kochana i będziesz po :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do akcji zapuszczania - wie wiem na jak długo wyjeżdżasz, ale wystarczy, że napiszesz teraz o tym jaką planujesz pielęgnacje i na koniec we wrześniu czy udało Ci się ją zrealizować i czy widzisz jakiś przyrost :) akcja nie wymaga bardzo dużego zaangażowania, więc jeśli masz ochotę to zapraszam, nawet jeśli miałabyś mieć obsuwkę z finałem to damy radę :)

      Usuń
    2. Jeśli się tylko wyrobię (z postem) to wezmę udział w akcji :) Ostatnio doskwiera mi brak czasu :)

      Usuń
  39. Trzeba myśleć pozytywnie. Do naprawdę działa. Ja zawsze staram się tak myśleć. W każdej sytuacji szukam zawsze plusów. W końcu wszystko musi się jakoś ułożyć.:) Wierzę że i u ciebie tak będzie.

    PS. Obserwuję twojego bloga.

    Liczę na rewanż.

    ultraneonn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Trzymam mocno kciuki! Powodzenia! W Jastarni nie byłam, w tym roku nad morze ale w inne rejony :) Świnoujście, Międzyzdroje :D

    OdpowiedzUsuń
  41. dasz rade KOchana już niedlugo :)

    OdpowiedzUsuń